Głosuj tylko na Polaka!

Brzmi jak źle kojarzące się hasło ”Kupuj tylko u Polaka”. Piosenkarski konkurs Eurowizji – w Szwecji znany jako Melodifestivalen – stał się już wiele lat temu bardziej sprawdzianem narodowej dumy, niż rzeczywistym festiwalem muzycznym, na którym najważniejsze są umiejętności woklane i oryginalność melodii.

O zwycięzcy decydują w dużej mierze głosy telewidzów i dla uniknięcia szowinistycznego głosowania, wprowadzono bariery, które uniemożliwiają głosowanie na ”swojego”. Ale już nic nie stoi na przeszkodzie, by np. polski emigrant głosował na reprezentanta Polski ze Szwecji. Od wielu już edycji tego konkursu – od kiedy Polska stała się jego uczestnikiem – polskie placówki dyplomatyczne mało dyplomatycznie nas do tego zachęcają. Niby… chodzi o promocję Polski.

W Szwecji Festiwal Eurowizji ma status wyjątkowy, nie dość, że interesują się nim miliony mieszkańców, to jeszcze same eliminacje odbywające się na ekranach telewizorów przez wiele tygodni w różnych miastach Szwecji, nabrały groteskowego rozmiaru. A jednocześnie poziom wokalistów spada na łeb na szyję – liczy się już bardziej ”dziwaczność”, efekty wizualne, baleciki w tle, niż zdolności głosowe. Ale nikomu to nie przeszkadza – chodzi o show.

Również wśród Polaków mieszkających w Szwecji nie brakuje wiernych fanów Konkursu Eurowizji. Na wiadomość, że w tym roku Polskę ma reprezentować zespół Tulia, tak zareagował jeden z naszych Czytelników, mieszkający w Sztokholmie Marek Lewandowski:

Dowiedziałem się, że Polskę na Festiwalu Eurowizji ma reprezentować zespół TULIA z piosenką ”Fire Of Love” (Pali się). Jestem od 40 lat corocznym obserwatorem tego festiwalu i pamiętam, jak wygrywały w nim gwiazdy muzyki pop najwyższej skali np. ABBA. Zespół TULIA śpiewając bardzo dziwnym głosikiem, przypominającym zdygitalizowany dla żartów głos Kaczora Donalda, to raczej niewypał.

Szkoda pieniędzy na takie przedsięwzięcie. Zespół zostanie zupełnie niezauważony. Ale, być może, takie jest założenie ze strony polskiej? Lepiej może postawić od razu na przegraną. Bo… co by się stało, gdyby polski reprezentant zdobył pierwsze miejsce? To przecież w następnym roku Polska musiałaby organizować festiwal Eurowizji 2020. A to byłby, może, kłopot. Nazjeżdżałoby się nie wiadomo jakie towarzystwo, czasami niechętnie widziane, w tym naszym dostojnym kraju. A na co to Polsce?

Na YouTube już można wysłuchać piosnekę Tulii (nie wiem, czy to jest zgodne z prawem festiwalu, ale chętni niech posłuchają). Moje głośniki najlepszej jakości nie trawia takiej muzyki. Ale ja już może jestem ”niedzisiejszy”, który zupełnie na muzyce się nie zna.

Co mi się nie podoba w tej piosence? Nie chodzi o to, że mi się coś nie podoba… Ale czy wyobrażacie sobie Michała Urbaniaka występującego w Mrągowie na Country Festiwal? Przecież są festiwale piosenek kresowych, festiwale folklorystyczne i festiwale młodych talentów. Tam MOŻE zespół Tulia mógłby zdobyć sympatie określonej publiczności.

Pomimo tego życzę im ze szczerego serca wiele sukcesów, ale z powodów patriotycznych i oszczędnościowych, lepiej by nie starały się zająć pierwszego miejsca. Nie jestem krytykiem muzycznym, a jedynie miłośnikiem dobrej muzyki. Proszę więc nie sugerować się moją opinią.

W Polsce o tym kto będzie reprezentował Kraj na Festiwalu decyduje Komisja Konkursowa TVP.

I to właśnie ona zdecydowała, że w  64. Konkursie Piosenki Eurowizji 2019 w Tel Avivie będzie zespół Tulia. Grupa wykona nową, specjalnie przygotowaną na konkurs wersję piosenki „Fire of Love (Pali się)”. Tulia zaśpiewa w dwóch językach: polskim i angielskim. „Fire of Love” (Pali się) to połączenie mocnego rockowego klimatu z elementami folku. Skład Tulii tworzą: Tulia Biczak, Joanna Sinkiewicz, Patrycja Nowicka i Dominika Siepka.

Jak pisano w liście od Ambasady RP w Sztokholmie zachęcającym do głosowania na polski zespół:

”Fire of Love” to najdynamiczniejszy i z całą pewnością najbardziej rockowy utwór w repertuarze zespołu Tulia. Wykorzystanie archaicznej techniki wokalnej przez wokalistki – zwanej śpiewokrzykiem w połączeniu z ultra nowoczesnym aranżem daje piorunujące, niepowtarzalne i natychmiast rozpoznawalne brzmienie zespołu, którego nie sposób pomylić z niczym innym na świecie. To specyficzne brzmienie przyniosło już rzesze fanów Tulii na świecie, a występ na Eurowizji da szansę to grono jeszcze powiększyć.

Czy Europa padnie na kolana przed polskim ”śpiewokrzykiem”? Zobaczymy w maju.

opr. NGP

Foto: Wikimedia Commons

 

Lämna ett svar