Kopernik, Szwedzi, Niemcy. Skomplikowana historia polskich Mazur i Warmii

Taką wakacyjno-weekendową podróż warto odbyć własnym samochodem. Promem ze Szwecji, z Nynäshamn, dopływamy do nowego terminalu promowego, który mieści się na Nabrzeżu Obrońców Westerplatte w Gdańsku. Dzięki mostowi wantowemu terminal jest dobrze połączony z krajową i międzynarodową siecią dróg, a w szczególności z trasą Gdańsk-Warszawa (odległość do Warszawy wynosi 345 km) i Autostradą A1 przez Obwodnicę Południową Gdańska. Do tej pory wyjazd z przystani promowej w Gdańsku był prawdziwą udręką.

Tym razem dość szybko dostajemy się na drogę szybkiego ruchu S7 prowadzącą w kierunku Elbląga. Ten nowoczesny odcinek drogi nie jest zbyt długi, później ”siódemka” zwęża się i aż do Elbląga towarzyszy nam dość intesywny ruch drogowy. Ale od Elbląga znowu drogą szybkiego ruchu S22/E28 kierujemy się w kierunku okręgu kaliningradzkiego. Na mniej więcej 80 kilometrze od Gdańska możemy skręcić na drogę 505 w kierunku Fromborka.

Frombork znany jest dzisiaj najbardziej z tego, że mieszkał tu Mikołaj Kopernik, który jako kanonik kapituły warmińskiej żył i pracował na Wzgórzu Katedralnym niemal nieprzerwanie od roku 1510 do dnia swojej śmierci w maju 1543 roku. Właśnie tutaj Mikołaj Kopernik opracował De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich) – dzieło, które odmieniło dotychczasowe pojęcia o wszechświecie. Zespół katedralny na wzgórzu stał się także miejscem pochówku astronoma.

Frombork to niewielkie i zaciszne miasto, pięknie położone nad brzegiem Zalewu Wiślanego, nazywany jest często ”klejnotem Warmii”. W roku 1275, po spaleniu katedry w Braniewie, postanowiono przenieść kapitułę warmińską i wybudować katedrę we Fromborku. Powstał wówczas kompleks osadniczy składający się z zespołu katedralnego na wzgórzu, będące dzisiaj zabytkiem nawyższej klasy. Główną budowlą jest gotycka katedra Najświętszej Marii Panny.

Poniżej wzgórza katedralnego turyści znajdą małe kawiarenki, jedna z nich znajduje się w starej wieży i serwuje świetne ciasta. Niedaleko jest stąd też do portu.

Po krótkim spacerze czas w drogę. Kierujemy się do Braniewa. To zaledwie 10 kilometrów od Fromborka. W historii stosunków polsko-szwedzkich Braniewo zapisało się dość szczególnie – to właśnie stąd w XVII wieku podczas Potopu został zagrabiony niezwykle wartościowy zbiór poloników – bezcenny dzisiaj księgozbiór pochodził głównie z biblioteki należącej do kolegium jezuickiego w Braniewie (podobny los spotkał księgozbiór z Fromborka i Poznania). Gdy w 1626 roku wojska szwedzkie zajęły Braniewo, decyzją króla Gustawa II Adolfa zbiory kolegium wywieziono w całości do Uppsali z przeznaczeniem dla założonej przez monarchę kilka lat wcześniej biblioteki uniwersytetu; można powiedzieć, że stały się fundamentem uppsalskiej książnicy. Prace nad skatalogowaniem ”braniewskiego” księgozbioru, który nadal jest w zbiorach Uniwersytetu w Uppsali podjął swego czasu prof. Józef Trypućko, później kontynuowali go inni. Z opublikowanego w 2007 roku katalogu wynika, że obejmuje on 63 rękopisy, 336 inkunabułów i 2255 druków z XVI i XVII wieku.

Dzisiaj blask Braniewa wyraźnie przyblakł, mimo, że jest najstarszym miastem warmińskim, powstało ok. 1240 r. na miejscu dawnego staropruskiego grodu Brusebergue (wykształciło się wokół zamku krzyżackiego). Od około 1250 do 1340 Braniewo było siedzibą biskupów warmińskich, a do 1278 stolicą diecezji. Przed rozbiorami miało tu swą siedzibę słynne Colegium Hosianum – pierwsze na ziemiach polskich kolegium jezuickie założone przez biskupa Stanisława Hozjusza w 1565, którego zadaniem miało być niesienie misji rekatolicyzacji w Skandynawii. W tym czasie Braniewo stało się znaczącym ośrodkiem szkolnictwa i kultury. W 1589 powstała prywatna oficyna drukarska, która w 1697 wykupiona została przez jezuitów. Wielokrotnie (aż do 1738) podejmowano starania o utworzenie uniwersytetu (bezowocnie).

W czasach wojen szwedzkich miasto wielokrotnie niszczone i grabione z kosztowności, podupadło. W 1772 r. anektowane przez Prusy, zostało stolicą powiatu w prowincji Prusy Wschodnie (rejencja królewiecka) oraz siedzibą garnizonu. Brunsberga i okolice pozostały katolicką wyspą w morzu pruskiego protestantyzmu. Pod koniec wojny w 1945 r. Braniewo zostało niemal całkowicie zniszczone (w 85%). W czasie walk z Niemcami zginęło tutaj 31 tysięcy czerwonoarmistów. Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej w Braniewie jest największą w Europie nekropolią pod względem liczby pochowanych żołnierzy Armii Czerwonej: jest tutaj 250 zbiorowych i 20 indywidualnych mogił. Większość grobów jest bezimienna. Aż strach pomyśleć, że jeśliby w czasie Potopu największych skarbów braniewickich nie wywieźli Szwedzi, jaki los spotkałby je podczas II wojny światowej…

Dzisiaj do najcenniejszych zabytków Braniewa należą neogotycki klasztor Regina Caeli, bazylika św. Katarzyny Aleksandryjskiej i odbudowane kolegium Jezuitów.

Ruszamy w dalszą drogę. Kierujemy się do Giżycka. Pięknymi drogami pośród pól i lasów po około 150 kilometrów dojeżdżamy do Sterławek Wielkich, do uroczego zajazdu Biały Młyn, położonego 10 kilometrów od Giżycka. Przystępne ceny (2-osobowy pokój ca. 150 PLN), dobre warunki zakwaterowania i przede wszystkim znakomita restauracja podająca – poza doskonałą kuchnię polską – również potrawy kuchni ltewskiej (kołduny litewskie, czenaki, czebureki, a w sezonie letnim litewski chłodnik) – to doskonały wybór. To także znakomity punkt wypadowy na dalsze zwiedzanie Warmii i Mazur.

Położone na Mazurach, pomiędzy jeziorami Kisajno i Niegocin, Giżycko jest nazywane stolicą żeglarstwa w Polsce. Jest jednym z głównych portów na szlaku wielkich jezior mazurskich i jednym z polskich ośrodków turystycznych i wypoczynkowych. Zwiedzanie miasta powinniśmy więc zacząć od portu. Następnie warto zobaczyć most obrotowy na Kanale Łuczańskim, który pochodzi z XIX wieku i jest jedynym czynnym tego typem mostem w Europie. Ważną atrakcją turystyczną jest wieża ciśnień, która dopiero od kilku lat jest otwarta dla zwiedzających. Z wieży rozciąga się piękna panorama miasta i okolicznych jezior.

Będąc w Giżycku nie możemy zapomnieć o twierdzy Boyen. Jest to potężna fortyfikacja z XIX wieku, która odegrała ważną rolę przede wszystkim w czasach wojen światowych. W czasie wojny znajdowała się tutaj placówka niemieckiego wywiadu „Obce Armie Wschód” (kryptonim „Emma”) podporządkowana Reinhardowi Gehlenowi. Po 1945 r. twierdza przeszła w ręce Wojska Polskiego, które korzystało z niej w ograniczony sposób. W kolejnych latach zatracony został charakter miejsca, dookoła wybudowano inne budynki służące dla rozwijającego się tutaj przemysłu spożywczego. Dopiero na początku lat 90-tych większość zakładów zlikwidowano i zaczęto bardziej świadomie promować twierdzę jako ważny obiekt turystyczny Giżycka.

Te militarne konstrukcje i rozwiązania inżynieryjne to jedna z większych atrakcji na Mazurach i Warmii. Warto na ich zwiedzenie poświęcić nieco czasu. Pół godziny samochodem od Giżycka jedziemy w kierunku Kętrzyna, a stamtąd do Gierłoża czyli Wilczego Szańca (Wolfsschanze). To właśnie tutaj, w samym sercu Mazur, znajdują się porośnięte lasem ruiny kwatery głównej Adolfa Hiltera. Zamaskowane miasteczko w lesie – 200 budynków: schrony, baraki, dwa lotniska, elektrownia, dworzec kolejowy, urządzenia klimatyzacyjne, wodociągi, ciepłownie, dwie centrale dalekopisowe….

W 1944 roku mieszkało tu ponad 2000 osób. 20 lipca 1944 roku pułownik hrabia Claus Schenk von Stauffenberg dokonuje tu nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera. W ”Wilczym Szańcu” decydowano o wykorzystaniu jeńców w niemieckim przemyśle zbrojeniowym i budowie nowych obozów koncentracyjnych. Tu wcielano w życie plan budowy Tysiącletniej Rzeszy.

Kwaterę o powierzchni 2,5 km2 ulokowano w gęstwienie lasu, którą od wschodu chronił system Wielkich Jezior Maziursakich. Rozwiązania inżynieryjne nadal robią niezwykłe wrażenie. Po roku 1944 (po zbombardowaniu Peenemünde) istniejące schrony wzmacniano kolejnymi płaszczami żelbetu z przerwami przeciwodłamowymi, a grubość ścian wynosiła do 4 m, a stropy do 8 m grubości. Obudowano w ten sposób schrony Hitlera (zakończony w październiku 1944), Bormana, dla gości i węzeł łączności. Wybudowano nowe schrony według wymogów tak zwanej klasy „A”. Drewniane baraki obudowywano cegłami i strunobetonem.

Atutem były okolice – rejon umocniony fortyfikacjami i twierdzami, bliska lokalizacja lotniska w Wilamowie i linia kolejowa łącząca Kętrzyn z Węgorzewem. Tu pracowali i przebywali m.in.: Adolf Hitler, Hermann Goring, Heinrich Himmler, Martin Bormann, Wilhelm Keitel, Joseph Goebbels, Dr Fritz Todt, Albert Speer i inni. W Wilczym Szańcu Hitler wraz ze swoim sztabem spędził w sumie ok. 850 dni, a wśród odwiedzających byli m.in. włoski dyktator Benito Mussolini oraz ambasador Japonii hrabia Hiroshi Oshima.

Z kwaterą główną współpracowały kwatery pomocnicze, rozlokowane w promieniu do 70 km od Wilczego Szańca. Wzdłuż linii kolejowej Kętrzyn – Węgorzewo (od Wilczego Szańca w kierunku Węgorzewa), w odległości 9 km, w lesie 1 km od szosy za Radziejami była kwatera Hansa Lammersa (kryptonim „Wendula”). Przy linii kolejowej Giżycko – Węgorzewo, w lesie 27 km od Gierłoży obok Pozezdrza, znajdowała się kwatera o kryptonimie „Hochwald” Heinricha Himmlera. W pałacu w Sztynorcie, 21 km od Wilczego Szańca, miał kwaterę minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop, na północ od Gołdapi, w lesie 65 km od Gierłóży, była kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lotniczych, nieco dalej na północ (już w Rosji – obwód kaliningradzki), w Krasnolesiu, znajdowała się kwatera Hermanna Göringa. Z Wilczego Szańca najbliżej jest do położonej w odległości 21 km w Mamerkach kwatery Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych „Mauerwald”. Z Gierłoża jedziemy drogą w kierunku Parcz (do drodze mijamy Mazurolandię – to Park Miniatur Warmii i Mazur.

Memerki to mała osada leśna bez mieszkańców. Leży tuż przy Kanale Mazurskim. Znajduje się tutaj jeden z najlepiej zachowanych w Polsce kompleks niezniszczonych bunkrów niemieckich z okresu II wojny światowej – Kwatera Główna Niemieckich Wojsk Lądowych. W latach 1940-1944 zbudowano dla potrzeb 40 najwyższych generałów i feldmarszałków, 1500 oficerów i żołnierzy Wehrmachtu około 250 obiektów, w tym 30 schronów żelbetonowych, które niezniszczone zachowały się do naszych czasów. W skład kompleksu wchodzi bunkier „gigant”, którego ściany i stropy mają grubość 7 metrów. W bunkrze tego typu mieszkał podczas wojny Adolf Hitler. Korytarze i wnętrza schronów są niezniszczone i dostępne dla turystów. Zachowały się zejścia do kanałów oraz cały 30 metrowy tunel podziemny łączący bunkry numer 28 i 30 w ”Mieście Brygidy”. Niemcy nie zdążyli wysadzić schronów, zostały one opuszczone bez walki przez wojska Wehrmachtu w styczniu 1945.

Obecnie na terenie kompleksu Mamerki w ”Mieście Brygidy” znajduje się Muzeum II Wojny Światowej. Schrony Centrum Łączności i Dowodzenia zostały oświetlone i odtworzono wnętrza (ponad 600 m kw. powierzchni).

Stąd już tylko 8 kilometrów do kolejnej niezwykłej konstrukcji. Koło Leśniewa Dolnego (przy drodze numer 650) znajdują się potężny kompleks śluz budowany przez Niemców mających stanowić jedno z połączeń Kanału Mazurskiego. Olbrzymia jak na tamte czasy śluza Leśniewo Górne, ukończona została w 70 %. Posiada komorę o głębokości 21 m, szerokości 7,5 m, długości 46 m. Ale… do prawie ukończonej budowli położonej w środku lasu Niemcy nie zdążyli doprowadzić kanału.

Historia budowy Kanału Mazurskiego, który powstał pod koniec XIX wieku jest fascynująca. Projekt opierał się na wcześniejszych pracach braci polskich, którzy osiedli na terenie Prus Książęcych. W XVII w. Józef Naronowicz-Naroński opracował dokładne mapy jezior i plan połączenia kanałem rzeki Pregoły z Niemnem, a kontynuator jego prac Samuel Suchodolec (Suchodolski) opracował projekt kanału mającego połączyć jezioro Śniardwy z jeziorem Niegocin i dalej z rzeką Pregołą.

Wraz z budową kanałów pomiędzy mazurskimi jeziorami, która rozpoczęła się w 1764 roku, zaczęto coraz poważniej rozważać pomysł połączenia nowej drogi wodnej z Bałtykiem. Spośród kilku możliwych wariantów wybrano – jako najlepiej uzasadnioną ekonomicznie – trasę łączącą jezioro Mamry z rzeką Łyną. Projekt kanału o długości ok. 50 km z 6 stopniami wodnymi i spadzie ok. 111 m opracowano w latach 1849-1862. Nie wszedł jednak do realizacji. Kolejny projekt, który opracowano w 1874 roku został już zatwierdzony przez Krajowy Parlament Prus Wschodnich, jednak ze względu na problemy związane z własnością gruntów na trasie jego budowy, również nie doczekał się urzeczywistnienia. W latach 1890-1898 podjęto próbę realizacji kolejnej wersji projektu.

Wybuch I wojny światowej wymusił pierwszą w historii budowy przerwę. Do 1914 roku wykonano 3/4 robót ziemnych, ukończono większość obiektów pomocniczych i rozpoczęto budowę trzech śluz. W 1919 roku, decyzją Pruskiego Ministerstwa Robót Publicznych prace zostały wznowione. Dużym w tym czasie problemem było pozyskanie dobrej jakości cementu, szczególnie potrzebnego przy budowie największych obiektów hydrotechnicznych – śluz. Trudna sytuacja gospodarcza na początku lat 20. wymusiła kolejną przerwę. Formalną decyzję o wstrzymaniu robót wydał w 1922 roku Minister Komunikacji Rzeszy (pod którego jurysdykcją inwestycja znajdowała się od 1920 roku), jednak prace zabezpieczające trwały jeszcze przez dwa lata. Do tego czasu wykonano 20 km kanału, 10 km było w budowie, ukończono wszystkie przepusty, spusty i groble, a także większość mostów.

Inwestycję podjęto ponownie w roku 1934. Wiązało się to z programem aktywizacji gospodarczej Prus Wschodnich realizowanym przez Narodowych Socjalistów. W tym czasie koszt dokończenia budowy oszacowano na 19.500.000 marek z terminem realizacji do maja 1941 roku. Początkowo tempo prac było szybkie i do 1936 roku ukończono koryto kanału na odcinku Łyna. Wybuch II wojny światowej i związany z tym odpływ siły roboczej spowodował drastyczne zmniejszenie tempa prac. W 1940 roku uczestniczące w budowie kanału oddziały Służby Pracy Rzeszy (RAD) zostały oddelegowane do innych robót. Prace przy budowie Kanału Mazurskiego wstrzymano ostatecznie w 1942 roku, a w roku 1944 większość mostów na kanale została wysadzona w celu powstrzymania radzieckiej ofensywy.

Kanał Mazurski o łącznej długości 51,5 km (z czego na terenie Polski 22 km) miał połączyć Bałtyk z jeziorami mazurskimi. Prawdopodobnie Niemcy chcieli nim transportować łodzie podwodne w miejsca gdzie mogły by być spokojnie remontowane. Wyporność statków i łodzi miała dochodzić do 240 ton.

Śluza w Leśniewie Górnym (największa na Kanale Mazurskim) ma 46 metrów długości, 7,5 metra szerokości i 17-metrowy spad. Została ukończona w około 30%. Na frontowej ścianie śluzy widać wgłębienie, w którym miał być umieszczony symbol niemieckiego orła (”gapa”). Podobno ”gapę” w 1945 roku oderwali Rosjanie i do dziś spoczywa w wodzie napuszczonej do śluzy.

Kompleks robi niezwykłe wrażenie, tym bardziej, że śluza leży w głębi lasu, a zamiast wielkiego kanału, płynie w wąwozie niewielki strumyk.

Podróż po Mazurach i Warmii to fascynująca podróż po skomplikowanej historii tych ziem. (ngp)

Lämna ett svar