Lenin i Stalin w Sztokholmie

Na początku XX wieku Szwecja była jednym z najważniejszych punktów kontaktowych rosyjskich rewolucjonistów. W kwietniu 1906 roku odbył się w Sztokholmie czwarty, tajny zjazd rosyjskiej partii socjaldemokratycznej.

Na pokładzie fińskiego statku „Wellamo”, który 22 kwietnia 1906 roku zacumował przy nabrzeżu Starego Miasta w Sztokholmie, znajdowali się niemal wyłącznie obywatele rosyjscy. Jednym z pasażerów był – jak wynika z protokołów policyjnych – Iwan Iwanowicz Wisarionowicz urodzony 18 grudnia 1979 roku w Tifilisie, syn szewca Iwana Wisarionowicza i Ekateriny Iwanowej, podający się za dziennikarza czasopisma „Demokratyczna Konstytucja” i uchodźcę. Był to nie kto inny, jak Stalin.

Podobnie, jako uchodźcy bądź turyści, przedstawili się pozostali pasażerowie statku ”Wellamo”. W rzeczywistości byli jednak delegatami na tajny zjazd partii. Łącznie wzięło w nim udział 156 delegatów, a zjazd odbywał się w Folkets Hus w sali B przy Barnhusgatan.

Wśród obecnych nie zabrakło nikogo, kto później, po rewolucji październikowej, stanął na czele nowego komunistycznego państwa. Obok Stalina i Lenina obecni byli m.in. Klimient Woroszyłow, Michaił Kalinin, Jakow Swierdłow, Aleksiej Rykow, Michaił Frunze, Anatolij Łunaczarski i, oczywiście, twórca tajnej policji, Feliks Dzierżyński.

Stroną organizacyjną tajnego zjazdu zajął się anarchista Hinke Bergegren wraz ze swoimi młodymi towarzyszami socjaldemokratycznymi. Rewolucja była bowiem dla niego, jak to określał, „motorem życia”.

Hinke Bergegren

Bergegren obok samej technicznej strony zjazdu zajął się wyszukiwaniem kwater dla przybyłych 156 delegatów. Lenin zamieszkał w Hotelu Clara Larsson, Stalin w Hotelu Bristol.

Atmosfera polityczna w Szwecji, niestabilna zarówno politycznie jak i ekonomicznie, sprzyjała niejako obecności w jej stolicy czołówki ruchu rewolucyjnego. W latach 1900-1906 aż sześć razy następowała zmiana na stanowisku premiera Szwecji, w 1905 roku nastąpiło zerwanie unii z Norwegią, wreszcie coraz większe niezadowolenie sytuacją wykazywała klasa robotnicza. Średni czas pracy robotnika wynosił wówczas 11,6 godziny dziennie. W takiej właśnie atmosferze rozpoczynały się obrady zjazdu.

Warto w tym miejscu dodać, że po rewolucji 1905 roku do Szwecji przybyło kilkuset rosyjskich uchodźców i była to, zdaniem historyków, pierwsza w czasach współczesnych, wielka fala uchodźców politycznych jaką Szwecja przyjęła. To jeszcze bardziej sprzyjało zorganizowaniu zjazdu właśnie w Sztokholmie.

Aż do wybuchu rewolucji w 1917 roku Szwecja była jedną z ważniejszych dróg przemytowych dla rosyjskich rewolucjonistów, a głównym punktem dla kurierów był Sztokholm. Przez długi czas działały cztery kanały przemytowe: dwa prowadziły ze Sztokholmu na pokładzie fińskich statków do Helsinek a stamtąd do Petersburga i dalej; dwa pozostałe wiodły z północnych obszarów Szwecji: jeden z Sundsvall lub Umeå drogą morską do portów fińskich, drugi przez lądową granicę szwedzko-fińską w okolicach Haparandy. Wszystkie te kanały mogły działać dzięki poparciu „szwedzkiej klasy robotniczej”, a głównie przewodniczącego związków zawodowych pracowników transportu, Charlesa Lindley’a.

W 1906 roku nastąpiło pewne zahamowanie dróg kurierskich, gdyż władze szwedzkie nakazały policji granicznej baczniejszą kontrolę przybywających i wyjeżdżających imigrantów rosyjskich. Kontrole zaostrzono zwłaszcza po zuchwałym napadzie na filię narodowego banku rosyjskiego w Helsinkach, gdy śledztwo wykazało, że rabusiami byli przeciwnicy cara. Rewolucja potrzebowała pieniędzy…

Zjazd rozpoczął się 24 kwietnia. Salę w Folkets Hus wynajął bezpłatnie Hinke Bergegren dzięki wstawiennictwu Hjalmara Brantinga. Szwedzki szef socjaldemokratów był zresztą jednym z otwierających zjazd, ale ograniczył się jedynie do wygłoszenia przemówienia powitalnego. Później w obradach udziału już nie brał.

Głównym celem jaki postawili sobie organizatorzy zjazdu, a przede wszystkim Lenin, była próba zjednoczenia dwóch frakcji wewnątrz partii: bolszewików z mienszewikami. Co ostatni stanowili większość w Sztokholmie, a ich najbardziej znanymi przywódcami byli wówczas  Pawieł Akselrod i Georgij Plechanow. Trocki nie brał udziału w zjeździe, bo akurat siedział w tym czasie w więzieniu w Petersburgu.

Jak wynika z relacji spisanych przez szwedzkiego socjalistę Axela Holmströma, który przysłuchiwał się obradom, atmosfera na sali obrad była gorąca i burzliwa. Jednym z punktów zapalnych między dwoma odłamami w partii, była reforma rolna. Lenin i Stalin byli zdania, że trzeba ziemię odebrać wszystkim obszarnikom i kułakom, a później przekazać ją chłopom. Mienszewicy twierdzili, że należy oddać ją demokratycznie wybranym organom komunalnym (radom). Lenin był także zdania, że partia powinna zbojkotować DUMĘ, rosyjski parlament, mienszewicy przeciwnie. W obydwu sprawach Lenin poniósł jednak porażkę. Łącznie w ciągu trzech tygodni odbyło się 26 posiedzeń zjazdowych.

Przez cały czas odbywania się zjazdu w prasie szwedzkiej ani razu nie pojawiła się na ten temat najmniejsza notatka. Dopiero miesiąc po jej zakończeniu, gdy o zjeździe wspomniał sam Branting w artykule zamieszczonym w „Socjaldemokraten”, zaczęły pojawiać się pierwsze informacje na ten temat.

Zachowanie władz szwedzkich wobec rewolucjonistów było bardzo powściągliwe. Partie konserwatywne skrytykowały oczywiście szefa socjademokratów za to, że wziął udział w otwarciu zjazdu, lecz w gruncie rzeczy nie zrobiono nic by zjazdowi przeszkodzić. Ani tym bardziej przemytowi broni i rewolucyjnej literatury ze Szwecji do Rosji. Była to zresztą dla władz szwedzkich sytuacja wygodna, a carem nikt się nie przejmował.

Ale… niewiele brakowało a zjazd by się w Sztokholmie nie odbył.  Stalin wraz z innymi delegatami miał przybyć do Sztokholmu już 21 kwietnia, lecz spóźnił się o jeden dzień. Przyczyna opóźnienia była dramatyczna: statek „Oihonna”, którym płynęła czołówka rosyjskich rewolucjonistów, wpadł na mieliznę niedaleko Hangö i powoli zaczął tonąć. Niemal w ostatniej chwili wszystkich pasażerów uratował statek „Wellamo”, który dowiózł ich później do Sztokholmu.

Można jedynie spekulować, jak potoczyłyby się losy świata, carskiej Rosji i Polski, gdyby…

(opr. ngp)   

Lämna ett svar