Cnota dawno utracona

Wódz co prawda nie ma karty bankowej ani prawa jazdy, ale za to ma charpkę na wieżowce. O ile jednak karta bankowa i umiejętność jeżdżenia samochodem nie muszą być standardem dla polityków, to rozgraniczenie między biznesami a działalnością polityczną standardem już być powinno. Ale Prawo i Sprawiedliwość (w kontekście tej nazwy wszystko dalej brzmieć będzie już śmiesznie) pisze własne standardy, bo podobno taka była wola Narodu.

Nagrania biznesowych szachrajstw i machinacji z udziałem Jarosława Kaczyńskiego nie tylko uświadamia, że Wódz nie jest taki niewinny i niezaradny, jak go malują, ale przede wszystkim pokazuje hipokryzję tej władzy, która z nagrań “u Sowy” kręciła bat na poprzednią ekipę. Ośmiorniczki kontra wykorzystywanie politycznych wpływów na zaciąganie gigantycznych kredytów z banków państwowych na budowę wieżowców w centrum Warszawy, to przysłowiowy pryszcz… “Zagarek Nowaka” w zestawieniu z “dojną władzą”, gdzie ciotki i pociotki związane z PiS drenują spółki państwowe, także pokazuje jak daleko Polska zaszła. Tylko niestety – w złą stronę.
Historia zapewne rozliczyć kiedyś Wodza surowo, ale szkód wyrządzonych tak łatwo nie da się naprawić. A szkodą główną jest przyzwolenie na demontaż państwa prawa. Obywatel, który widzi, że rządzący traktują Państwo jak własny folwark i niemal wszystko jest dozwolone, uzna, że i on ma do tego prawo. Więc dochodzi i do sytuacji, że rzekomo chroni obywatela “wolność słowa”, więc może maszerować z hasłami rasistowskimi. Skoro wolno jednym kombinować, to wolno drugim nawoływać do nienawiści.
Polityka polska straciła swoją niewinność już dawno temu. Wygląda na to, że nic tego nie zmieni. (ngp)

Kommentera