Andrzej Szmilichowski: Nic się nie stało

Pamięć instrumentem zawodnym jest, nieprawdaż? Jak się nazywa… No wiesz! Kto? No ten… na „te”. Jaki na „te”? Oj przestań! Ten, co został prezydentem Warszawy! Myślisz o Trzaskowskim? No właśnie, przecież mówiłem!

Pytania można mnożyć, i mnoży je polska codzienna rzeczywistość. Gdzie kupić żarówkę, która nie oszczędza prądu, a za to psuje atmosferę? Pyta prezydent. Czy jak Trybunał Unii Europejskiej mówi „natychmiast”, to znaczy, że za miesiąc, czy za pół roku? Pyta rząd. Czy panią Szydło koniecznie trzeba wozić na obiady do Brzeszcza? Tak, odpowiada pani Szydło. Dlaczego wójt Obajtek może dyktować ceny benzyny całej Polsce? Pytają zmotoryzowani. Jak czterdziestomilionowa łapówka staje się tylko „kurzem medialnym”? Pytają wszyscy. Czy będzie wolno latać z Radomia w innym kierunku niż na południe? Nie pyta nikt, bo wszyscy pękają ze śmiechu.  Czy gdy sędzia na spotkanie z młodzieżą zakłada togę, to staje się komediantem? Pytam ja. Summa summarum, prorocze słowa Czesia Niemena – Dziwny jest ten świat.

Pamięć, iluzja, żaluzja? Oczywiście! Pamięć podpowiada, że iluzje kryją żaluzje obietnic. O czym tu mowa? O wielu rzeczach, na przykład o milionie elektrycznych samochodów. „Polskie miasta czekają na ustawę o elektromobilności, a polscy kierowcy na auto od ElektroMobility Poland”, poinformował rok temu prezydent Duda. Aut, co prawda nima, ale będą. I prom bałtycki będzie, i przekopany Zalew Wiślany będzie, i mieszkania dla młodych będą, i tuzin mostów na Wiśle, i…

Nic się nie stało! Polacy nic się nie stało! Jednym za dużo, a za to innym za mało! Śpiewa żelazny elektrorat. A propos śpiewu, przypomniał mi się konsul Kolumbii, którego poznałem w głębokim PRLu. Zakochał się w naszym gdańskim kabarecie TO-TU, a szczególnie w jednej z aktorek Magdzie, z zawodu filharmonicznej puzonistce, której się był oświadczył i w związku z tym intensywnie pobierał nasz wspaniały język. Przyniósł kiedyś do teatru nuty i tłumaczył mi, że to „Moszna zaśpiewaciać albo zagwiździci”.

Dochodzi, i to wcale nie zwolna, do schizofrenicznej sytuacji. PiS, któremu zawsze brak było inteligencji bo na nią nigdy nie stawiał, nagle zauważył, iż brak mu ludzi z wyższym wykształceniem. Aby temu zapobiec, miłujący pisowską tacę ponad wszystko redemptorysta Tadeusz Rydzyk (redemptor, łać. odkupiciel, zbawiciel), złożył Narodowemu Bankowi propozycję dofinansowania toruńskiej uczelni, by kształciła intensywnie ekonomistów. Bank dofinansował, zaś ojciec dyrektor, w trosce by nie dostały się na uczelnie osoby niepożądane, obostrzył warunki przyjęcia koniecznością dostarczenie przez kandydata pozytywnej opinii księdza proboszcza.

Na tym nie koniec, tuba wielebnego Rydzyka Radio Maryja poinformowało – uwaga Matki Polki! – że 11 grudnia o godzinie 21.30 zostanie nadany program zatytułowany „Jak być dobrą żoną w sypialni”.

Nic się nie stało! Polacy nic się nie stało! Jednym za dużo, innym za mało!

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar