Röda Villan: Polski bufet dla głodomorów

Patrol Mniam Mniam wyrusza w Sztokholm. Polski niedzielny bufet to ewenement na kulinarnej mapie Sztokholmu. Ale i położenie lokalu i estetyka pozostawiają wiele do życzenia.

Co jakiś czas otwiera się w Sztokholmie nowy sklep z polską żywnością, dzisiaj znajdziemy je w niemal każdej części miasta. Mniej szczęścia mają restaruracje z polskim jedzeniem. W ciągu ostatnich lat było ich kilka, ale większość z nich została zamknięta, łącznie z Mors Mors Kök na Östermalmie, który wychwalało wielu odwiedzających. Polskie jedzenie znajdziemy dzisiaj w paru miejscach w Sztokholmie – na uwagę zasługuje (opisywane już w NGP) 85 kvadrat na Kungsholmen (ze świetnym polskim tapas) i Euro Deli w Hagsätrze (z doskonałą i smaczną kuchnią).

Röda Villan w Segeltorpie jakiś czas temu chciała uchodzić za kolejną ”polską” resaturację, chociaż to przede wszystkim osiedlowa pizzeria, nie należąca zresztą do Polaków. Ale pracujący tam Polacy i polski  kucharz mają ambicje, by było to miejsce weekendowych spotkań Rodaków przy… polskim bufecie. Tego rzeczywiście wcześniej w Sztokholmie nie było.

Dobre dania, urozmaicone, z dobrym bufetem sałatkowym, do wyboru dwie zupy… i jesz ile chcesz. Schabowy, bitki, mielone, bigos… Do tego ziemniaki lub ryż. Przystępna cena – tylko 119 koron łącznie z piciem. Do tego kawałek ciasta i kawa. Brakuje jednak polskich alkoholi, nie ma polskiego piwa. Pod względem smakowym nic nie można zarzucić – typowe polskie niedzielne jedzenie: może nie wyszukane, ale smaczne.

Sporo do życzenia zostawia estetyka lokalu i … czystość naczyń. Brakowało małych talerzyków do ciasta, pod ręką nie było serwetek. Osobną sprawą jest położenie lokalu – na zamkniętej dla ruchu przelotowego ulicy równoległej do E4 między Segeltorpem a Skärholmen. Ciężko znaleźć, a dojechać można tylko z jednej strony. Za to bezpłatny parking przy samym lokalu.

Spragnieni polskiego, obfitego jedzenia, znajdą tu jednak swoje miejsce.

Kommentera